Co czułam po naszym pierwszym spotkaniu - Podopieczna L

icon
Autor
Podopieczna L
Data publikacji
01/07/2025
icon
Kategoria
Podopieczna
icon
Tagi
L
image

(Wysłane do Pana)

Chciałeś wiedzieć, co czułam po naszym pierwszym spotkaniu. Pamiętam dokładnie ten lęk i podekscytowanie, gdy szłam do Ciebie. To nie był zwykły stres, jak na uczelni — ten miał w sobie coś elektryzującego. Bałam się, ale jednocześnie pragnęłam tego, co miało się wydarzyć.
Rozmawialiśmy, ale w mojej głowie krążyła jedna myśl: „Kiedy to się zacznie? Kiedy poczuję Twoje dłonie na sobie?”. I w końcu ten moment nadszedł — gdy założyłeś mi opaskę na oczy, poczułam, jak znika ostatni skrawek kontroli. Stałam naga, całkowicie wystawiona na Twoją ocenę, nie mogąc odczytać z Twojej twarzy żadnej emocji. Poprosiłeś, żebym uklękła. W Twoim głosie była stanowczość, ale i coś więcej — podałeś mi rękę, okazując opiekę i wsparcie.
Klęcząc z opaską na oczach, czułam się całkowicie oddana. Gdy zapinałeś mi bransolety, przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl: „To właśnie jest to. Tego chcę”. Uczucie spełnienia i zrozumienia ogarnęło mnie, a zaciskające się na moich nadgarstkach i kostkach bransolety potęgowały doznania. Wreszcie ktoś wziął mnie w ryzy, pokazał kierunek. A ja miałam po prostu czekać. Gdy pierwszy raz wzięłam go do buzi i poczułam jak twardnieje jak rozpycha mi gardło uczucie której mi wtedy towarzyszyło można opisać jako rządzę chęć poczucia jak właśnie zaczynasz mnie używać. I to było pierwsze zderzenie z tym co mnie czeka bo w pewnym momencie ty przejąłeś rolę dociskając mi głowę do siebie sprawiając że zaczęłam krztusić się twym twardym przyrodzeniem powrócił lęk, strach że tracę kontrolę że teraz nie mogę się bronić z rękami związanymi za plecami. Mimo iż łzy leciały mi po policzkach nie mogłam oddychać ty wpychałeś go jeszcze głębiej i głębiej. Po to by wyciągając go na chwilę i dać mi choć kilka sekund na oddech. Czułam stanowczość i pewność siebie od ciebie czułam jak pokazujesz mi gdzie jest moje miejsce. A potem Twoja dłoń dotknęła mojej twarzy — ciepło, delikatnie, niespodziewanie. Poczułam, że nie jestem tylko przedmiotem. Że się mną opiekujesz. I wtedy znów przeszedłeś do działania. Kazałeś mi się położyć, wypiąć pośladki. Leżałam, nasłuchując Twoich kroków, czekając, aż wejdziesz we mnie. Leżąc czułam jak chodzisz wokół mnie jak za chwilę wejdziesz we mnie. I wtedy to zrobiłeś powoli stopniowo nie nachalnie. Mimo iż nie byłam nastawiona pozytywnie na anal ty zrobiłeś to. Zaskoczyłeś mnie samą nie mogąc reagować leżałam tylko tam grzecznie. Drugiej dziurki również nie pozostawiłeś obojętnie. To jak ze mną się obchodziłeś. Stanowczo ale i czułe, brutalnie ale i namiętnie, dając mi rozkosz jakiej do tej pory nie czułam. Gdy wróciłam do siebie po wszystkim długo myślałam co właśnie się stało. Co to był za wieczór. Zasypiając miałam uśmiech na ustach. Czułam się spełniona czułam wykończenie, poczułam jak ktoś tak bezczelnie spenetrował wszystkie moje dziurki. Poczułam się zużyta a jednocześnie tak spełniona. Moja myśl była tylko jedna. Chcę więcej! Tak nieprawdopodobne to że chce więcej aby ktoś mnie tak używał.